Jestem teraz na fali produkowania serwetek, nadających się do koszyczka wielkanocnego. Kilka już powstało i po krochmaleniu na pewno będę je sukcesywnie pokazywać. Muszę jednak przyznać, że mimo iż korzystam z gotowych schematów, to bardzo rzadko zdarza mi się ich trzymać od pierwszego do ostatniego okrążenia. Jest ku temu kilka powodów:

  1. Każdy szydełkuje inaczej, bardziej lub mniej ściśle. Teraz już wiem, że autor schematu może przerabiać oczka całkiem inaczej niż ja i zawsze muszę brać na to poprawkę, robić więcej lub mniej oczek, aby serwetka nie pofalowała się i nie ściągała.
  2. Autor schematu używał konkretnego szydełka i kordonka, zwykle jest podane jakiego, ale nie zawsze. tak czy siak ja mam swój ulubiony kordonek i dobrane do niego szydełko, więc muszę liczyć się z tym, że nie jest to dopasowane do wzoru i nie tylko wyjdzie mi inna wielkość gotowego dzieła, ale serwetka może mi się ściągnąć lub pofalować.
  3. Często jest tak, że bardzo spodoba mi się wzór serwetki, ale ja potrzebuję mniejszego lub większego rozmiaru, wtedy muszę przemyśleć, które rzędy wyrzucić, albo jakie dodać, aby to wszystko miało ręce i nogi.
  4. Z własnej kreatywności. Może potrzebuję po prostu, aby moje dzieła były bardziej moje, albo po  prostu patrząc na wzór stwierdzam, że te okrążenia tu nie pasują, albo mam pomysł na jakieś lepsze wykończenie serwetki.

Zostawiam Was na weekend z tymi przemyśleniami i zachęcam do patrzenia na schematy własnym, subiektywnym okiem.

P.S. Jeśli macie jakieś sprawdzone wzory na serwetki do koszyczka, chętnie wypróbuję.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *