Przejdź do głównej treści
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Ubranka dla dzieci na szydełku - Nicki Trench - recenzja

Recenzja książki "Ubranka dla dzieci na szydełku" autorstwa Nicki Trench, wydawnictwo RM

Ubranka dla dzieci na szydełku - Nicki Trench - recenzja

Dzisiaj przychodzę do Was jako mama-dziewiarka z recenzją książki "Ubranka dla dzieci na szydełku". Nicki Trench proponuje nam w niej 35 projektów dla dzieci w wieku 0-3 lata.

To co jako pierwsze rzuca się w oczy to duży plus za estetykę - książka jest bogato ilustrowana, ma ciekawą szatę graficzną i jest naprawdę bardzo przejrzysta, nie mamy problemu z odnalezieniem interesującej nas kwestii.

Na początku opisane są podstawowy szydełkowania, wraz z dołączonymi, kolorowymi i przejrzystymi ilustracjami, więc kolejny plus. Projekty podzielone są na cztery rozdziały: "Swetry i kardigany", "Idziemy na dwór", "Marynarki szale i sukienki" oraz "Zabawki, akcesoria i dekoracje". Każdy projekt ma oznaczony stopień trudności w zależności od naszego stopnia zaawansowania, odnajdziemy tutaj zarówno modele dla początkujących jak i dla osób, których umiejętności pozwalają już na stworzenie czegoś bardziej zaawansowanego.

Każdy projekt rozpoczyna się od danych technicznych:

  1. Materiały - temat rzeka, więc tu zatrzymam się dłuższą chwilę. Podaną mamy nazwę włóczki, kolory i potrzebną ilość. I tyle. Po pierwsze nie ma podane jej składu i grubości, tak więc musimy sięgnąć do internetu i odszukać to sami, bo zakładam, że każdy chce wiedzieć z jakich materiałów ma szydełkować ubranko dla maleństwa. Po drugie na końcu książki mamy "ułatwienie" od wydawnictwa w którym wymienione są pasmanterie polskie i zagraniczne, w których podobno mamy dostać potrzebne włóczki. Niestety w żadnej z polskich tego nie ma, a i w zagranicznych ciężko dostać. Być może spowodowane jest to tym, że książka wydana została w roku 2012, a przetłumaczona i wydana w Polsce dopiero w 2019. Tak czy siak wracamy do miejsca, że łatwiej by było gdyby podany był skład i grubość tej włóczki, aby łatwiej było nam znaleźć dostępne w Polsce odpowiedniki. Jeszcze jednym minusem, tym razem dla autorki jest to, że większość projektów wykonana jest z włóczki Rooster Almerino (DK, Baby lub Aran), które jak sprawdziłam są mieszanką alpaki i wełny merino i owszem skład jest super jak dla małych dzieci, ale na litość nie do każdego projektu! Jest to super skład na kocyk lub sweterek, ale wełna jest wełną, więc letni kapelusik mający chronić od słońca chyba warto byłoby wykonać z czegoś mniej grzejącego...
  2. Skróty - wyjaśnione mamy wszystkie skróty, które później znajdą się w opisie danego projektu, więc duży plus, że w trakcie szydełkowania nie musimy skakać po całej książce szukając rozdziału z rozwinięciem skrótów.
  3. Rozmiar - podane mamy rozmiary (wiek dziecka), dla których można wykonać dany projekt. Kolejny plus za to, że większość projektów jest opisana w kilku rozmiarach, więc możemy dopasować wielkość do wieku naszego dziecka, ale niestety są ubranka, które mają opis tylko dla jednego lub dwóch rozmiarów.
  4. Wielkość - to podoba mi się zdecydowanie najbardziej. Podaną mamy w tej rubryce wielkość poszczególnych elementów gotowego ubranka dla każdego rozmiaru. Tak więc mamy wiedzę ile powinno mieć długości, obwodu w klatce piersiowej czy długości rękawa. Jest to ważne z dwóch powodów po pierwsze dla sprawdzenia samych nas, czy powstaje nam taka sama wielkość jak autorce, po drugie dlatego, że każde dziecko jest inne są drobniejsze i duże jak na swój wiek i może nasz pięciomiesięczny maluch potrzebuje już raczej rozmiaru dla tego dziewięciomiesięcznego. Ta rubryka pomaga uniknąć przykrych niespodzianek, po skończeniu pracy.
  5. Próbka - super ważna rzecz i absolutnie niezbędna przy szydełkowaniu ubranek, tym bardziej jeśli mamy zamieniać zalecaną do projektu włóczkę na inną. Robimy próbkę i jeśli wychodzi nam to samo co w tej rubryce, możemy być spokojni o rozmiar końcowy naszego szydełkowego ubranka.

Kiedy wszystko mamy już dokładnie zaplanowane i przygotowane możemy przejść do działania. Wykonanie ubranek jest wyłącznie opisowe. Przede wszystkim musimy pamiętać o tym, że większość projektów ma opis dla kilku rozmiarów i musimy pilnować, aby szydełkować właściwą ilość splotów. Warto więc przed przystąpieniem do pracy ołówkiem pozaznaczać sobie, którym z nich pracujemy osobno w każdym rzędzie, aby łatwiej się odnaleźć i uniknąć pomyłek. Szkoda, że nie jest to od razu w książce zaznaczone osobnymi kolorami - byłoby znacznie łatwiej. Myślałybyśmy tylko "aha, ja szydełkuję to co na niebiesko".

Szkoda, że nie ma schematów. Owszem wszystko jest jasno opisane, ale są projekty, przy których oprócz opisu mógłby być schemat wykonania przynajmniej poszczególnych motywów. Byłoby na pewno dużo łatwiej, bo człowiek tylko by zerknął i od razu wiedział o co chodzi - oczywiście mówię tu o tych doświadczonych, ale myślę, że początkującym również znacznie ułatwiłoby gdyby mogłyby ratować się i opisem, zawsze łatwiej rozwiać wątpliwości, którym nigdy nie brakuje osobom zaczynającym przygodę z szydełkiem.

Na koniec jeszcze jedna mała rzecz, nad którą zawsze jako mama chłopca ubolewam. Każdy doskonale zdaje sobie sprawę, że możliwości szydełkowania ubranek dla dziewczynek jest dużo więcej. Można pokusić się o bardzo ciekawe, bogate wzory i kroje. I niestety w tej książce nie jest inaczej. Na 35 projektów zdecydowana większość to typowo dziewczęce ubranka. Typowo chłopięcych jest tylko kilka i kilka, które można określić jako uniwersalne, czyli tak naprawdę nadające się dla obu płci - w zależności od tego jakich kolorów użyjemy.

Z całą pewnością książka jest ciekawa, sprawia pozytywne wrażenie i każdy będzie w stanie znaleźć w niej coś co go zainteresuje. Tyle ode mnie. Jeśli wypróbujecie, to bardzo ciekawa jestem Waszych opinii na jej temat. Tymczasem pozdrawiam Was bardzo serdecznie i życzę przyjemnego szydełkowania.