Lato zbliża się wielkimi krokami, czas najwyższy pomyśleć o lekkich ażurowych, tunikach, przewiewnych bluzeczkach czy strojach kąpielowych i pareo na plażę. Pewnie wiele z Was zastanawia się jaką włóczkę wybrać na takie udziergi. Przychodzę Wam na pomoc.
Podstawa - postaw na naturalność!
Natura wszystko wymyśliła najlepiej, więc poszukiwania zacznij od włóczek, które mają w składzie włókna roślinne. Bawełna, bambus, len, konopie - to najpopularniejsze z nich. Co ja najbardziej lubię i mogę polecić? Oto lista:
- Bawełna zdecydowanie otwiera tą stawkę bardzo popularna ze względu na powszechną dostępność i stosunkowo niską cenę w porównaniu z innymi włóknami roślinnymi. Do jej zalet możemy zaliczyć przede wszystkim to, że dobrze przepuszcza powietrze, pochłania wilgoć i lekko chłodzi, czyli dokładnie to czego oczekujemy od letnich wyrobów. Do tego jest miękka i miła w dotyku. Alize Bella to jedna z najpopularniejszych włóczek ze stu procentową bawełną w składzie. Jeśli chodzi o wady bawełny to mogę tu wymienić jedynie to, że jest ciężkawa i trudno ją pofarbować dlatego kolory nie są mocno nasycone.
I tu małe wtrącenie kupcie motki z zapasem, lepiej kupić jeden więcej niż potem dokupywać. Nie dość, że bawełnę ciężko ufarbować to jej farbowanie zależy od koloru surowca, ten z kolei zależy nie tylko od miejsca uprawy bawełny, ale też od warunków atmosferycznych w jakich przyszło jej rosnąć. Standardem jest więc, że każda partia włóczki bawełnianej ma inne odcienie, czasem różnice są widoczne naprawdę z daleka.
Nauka jednak przychodzi nam z pomocą i dzięki panu Mercerowi, który opatentował proces maceryzacji, możemy zniwelować największą wadę bawełny. Włóczki wykonane z bawełny maceryzowanej dają się dużo łatwiej pofarbować, dzięki czemu oferują nam żywszą paletę kolorów. Do tego nabierają pięknego połysku, są bardziej wytrzymałe, a włókna mocniej skręcone. Przykładem włóczki z bawełny maceryzowanej jest Miya produkowana przez Altin basak.
- Bambus - ostatnio bardzo modne są włóczki wykonane z tego włókna i trudno dziwić się tej modzie, wystarczy spojrzeć na długą listę zalet. Włóczki z tego włókna będę bardzo miękkie i mają delikatny, charakterystyczny połysk. Znakomicie chłoną wodę i utrzymują temperaturę niższą od temperatury otoczenia. Czy mam wymieniać dalej? Oczywiście mogę, bo plusów jest dużo więcej. Bambus ma właściwości antybakteryjne, antygrzybicze i sam w sobie jest hipoalergiczny (uczulić mogą co najwyżej barwniki użyte do farbowania włókien). Do tego wszystkiego zatrzymuje promienie UV. Włóczki z tego surowca są nie tylko przyjemne w użytkowaniu, ale również w dzierganiu: jest miękkie, ładnie układa się w robótce, a kolory zachowują intensywność nawet po wielu praniach. Najpopularniejszą włóczą z tego surowca jest Alize Bamboo fine, dostępna w szerokiej gamie kolorystycznej.
- Mikrofibra - zamyka listę moich ulubionych włókien na lato, choć wcale nie jest włóknem naturalnym. Posiada jednak wszystkie cechy, których oczekuję od ubrań na upalne dni. Przede wszystkim pozwala skórze oddychać, doskonale chłonie wodę jest antyalergiczna i nie podrażnia. Do tego włóczki z mikrofibry są bardzo miękkie, przyjemne w dotyku i mają piękny połysk. Udziergi z takiej włóczki dają na skórze efekt przyjemnego chłodzenia. Prym wiedzie tutaj Diva w bogatej gamie pięknie nasyconych kolorów oraz jej młodsza siostra Diva batik, czyli mix kolorów w jednym motku: wypróbuj koniecznie.
Mam nadzieję, że trochę Wam pomogłam. Oczywiście moja opinia jest bardzo subiektywna i pewnie nie jedna z Was powie, że w lecie to tylko len, albo jedwab (na który jednak mało kogo stać), ale zachęcam do wypróbowania moich typów i wyrobienia sobie własnej opinii na ich temat.
Druty i szydełka w dłoń i szykujemy się na nadejście lata.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Kasia.