Maceryzacja - co to właściwie jest?
Maceryzacja jest procesem, który w 1850 roku opatentował niejaki Mercer. Polega na poddaniu przędzy działaniu ługu sodowego (jest to roztwór wodorotlenku sodu).
Co daje maceryzacja?
Bardzo dużo!!! Lista zalet jest naprawdę długa. Włókno bawełniane poddane procesowi maceryzacji nabiera połysku, daje się łatwiej pofarbować dzięki czemu kolory są bardziej nasycone, intensywne i trwalsze. Do tego pojedyncze włókna można ze sobą mocniej skręcić, nie mechacą się i są bardziej wytrzymałe.
Wnioski?
Używając bawełny maceryzowanej musimy na pewno więcej zainwestować, ale uważam, że jest to inwestycja, która zwraca się z nawiązką.
Po pierwsze dużo łatwiej, szybciej i przyjemniej się pracuje: nić ma lepszy skręt, lepiej ślizga się po szydełku/drutach, jest sztywniejsza i bardziej wytrzymała.
Po drugie uzyskujemy ciekawszy efekt dzięki pięknemu połyskowi, gładkiej nici i piękniejszym kolorom.
Po trzecie nasz wyrób będzie dłużej służył: włóczki i kordonki z bawełny maceryzowanej mają trwalsze kolory, bardziej odporne na szarzenie czy żółknięcie, ale również gotowy wyrób jest bardziej elastyczny i wytrzymały co zmniejsza ryzyko "wyciągania" się naszego dzieła w przeróżnych kierunkach.
Przykłady
Zacznę od włóczek, bo tak naprawdę nie jest łatwo znaleźć włóczkę z bawełny maceryzowanej, na tą chwilę mam cienką włóczkę od Altin Basak - Miya. Nie ma szerokiej palety kolorystycznej, ale muszę przyznać, że bardzo przypadła mi do gustu.
Jeśli chodzi o kordonki, tu już wybór jest obszerny, najpopularniejsze to: Maxi, Maximum, Muza.
Maxi i Maximum to kordonki o popularnej grubości 10 i popularnym nawoju 100 g do tego w bardzo szerokiej gamie kolorystycznej - każdy znajdzie swój odcień.
Muza poza grubością 10 oferuje również 20 - statystycznie najczęściej wybierany kordonek do delikatniejszych prac m.in.firanek. Ma jednak w ofercie mniej kolorów do wyboru.
Opcja pośrednia, czyli grubość 15 to chociażby Stokrotka: szeroka gama kolorystyczna i mniejszy nawój - 30 g. Bardzo często wykorzystywana do wyrobu ozdób świątecznych. Ma mniejszy nawój, więc możemy poszaleć z kolorami, nie inwestując przy tym góry pieniędzy.
A jeśli szukamy grubego kordonka, mogę polecić naszą rodzimą Ariadnę i jej kordonek Aria 5 o 100 gramowym nawoju. Jest świetna jeśli chodzi o wyrób letnich ażurowych bluzeczek, tunik czy sukienek - również dla dzieci.
Moja subiektywna opinia
Jeśli chodzi o włóczki bawełniane dopuszczam te ze zwykłej bawełny, a nawet dosyć je lubię. Denerwuje mnie rozwarstwianie się słabo skręconej nici, więc zwykle używam większego szydełka - trochę ułatwia sprawę. Lubię bawełniane włóczki ze względu na gładkość, i wyrazistość oczek. Czasem coś z nich dziergam, ale wszystko zależy tak naprawdę od tego co chcę stworzyć.
Jeśli chodzi o kordonki i wszelkiego rodzaju tworzone ze zwykłej bawełny firanki, serwetki, koronki, ozdoby : NIGDY W ŻYCIU! Szkoda mojego wkładu, wysiłku i wielu poświęconych godzin na pracę nad czymś, czego efekt zburzy słabej jakości nić lub będzie piękne tylko do pierwszego/drugiego prania. I muszę z ręką na sercu przyznać się, że dziwię się popularności tych zwykłych kordonków z Nowej Soli.
Pozdrawiam Was serdecznie życząc przyjemnego dziergania i oszałamiających efektów Waszej pracy.
Kasia